Kolumb odkrył Amerykę, ja poznałem Ciebie,
nic więcej mi nie trzeba, z Tobą czuję się jak w niebie,
i jebie mnie zdanie i opinia innych,
wyrok na miłość zapadł - jestem winny
i nie wiem czy to miłość czy żart,
szczęśliwy traf czy porażka, pech czy fart,
jednak mimo to wciąż się o Ciebie staram,
znam Twoja wartość w uczuciach a nie cenę w dolarach
nie lecisz na mój hajs bo go nie mam,
mam mały dom na wsi i starego transportera,
ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi,
ja nie jestem Żebrowski a Ty nie Joanna Brodzik,
lecz tylko Ty, jesteś moim uzależnieniem,
bez Ciebie się dusze, Ty jesteś moim tlenem
sensem mojego życia, bez Ciebie nie istnieje,
chodź do mnie, co ma się dziać niech się dzieje...
Nic nie mogę Ci obiecać, mogę dać tylko siebie,
niczego więcej też nie oczekuję od Ciebie,
po prostu bądź przy mnie tak jak ja przy Tobie,
bo czuję, że jesteśmy przeznaczeni tylko sobie,
chodźmy przez ten świat razem, swoją własną ścieżką,
nie za drogowskazem, chodź czasami będzie ciężko,
wiem, nie będzie mi łatwo Twoje serce zdobyć,
nie jestem Einsteinem o urodzie Casanowy,
ale dla Ciebie mogę być supermenem,
choć nie umiem latać i nie jestem strongmenem.
zrobię co zechcesz, mogę nawet skoczyć z mostu,
mogę się poświęcić i pójść po podpaski do kiosku,
zrobię wszystko i zawsze będę Cię kochał,
nawet gdy na starość będziesz biegać w papilotach,
nawet kiedy będzie Ci dokuczać skleroza i otyłość,
proszę Cię tylko o jedno- uwierz w tą miłość...